Przez dekady kojarzono je głównie z kontrkulturą lat 60., z Woodstockiem i Timothy Learym nawołującym do „odlotu”. Dziś te substancje – psylocybina, ibogaina, MDMA – trafiają do protokołów klinicznych uczelni medycznych i stają się przedmiotem rozporządzeń w Białym Domu. Artykuł Psychodeliki na receptę?