Mordercza fala upałów we Francji obnaża brak przygotowania kraju na wysokie temperatury. Rosną obawy, że – tak, jak w 2003 roku, kiedy gorąco zabiło 15 000 osób – także i tym razem dojdzie do tysięcy zgonów. Do polityków mogących wprowadzić systemowe zmiany adaptacyjne temat dociera słabo lub wcale.